CDex i AudioGoGo
Tagi: audiogogo, cdex, gogo, konwerter, lame, music cd, programy
Stworzony przez jednego człowieka program służący do konwersji plików audio. Jako przydatny dodatek możemy brać również pod uwagę edycję tagów IDE-3 naszych zbiorów muzycznych. Sam program przypomina (a wręcz jest bliźniaczo podobny) z wyglądu znanego Total Commandera (a raczej zapomnianego już Norton Commandera). Posiada bardzo prosty w obsłudze menadżer plików w znanych przez starych użytkowników niebieskich barwach. Dzięki prostocie obsługi jest on bardzo przyswajalny nawet przez laików, a dzięki niezbyt skomplikowanemu graficznemu interfejsowi nie zabiera on dużej ilości zasobów dzięki czemu jego praca w tle jest praktycznie nieodczuwalna. Sama konwersja natomiast przebiega bez większego problemu. Możemy konwertować pomiędzy wieloma formatami (takimi jak MP3, WAV, OGG, czy APE), a co najważniejsze – starty w konwersji są praktycznie nie zauważalne dzięki czemu możemy wręcz „przeskakiwać z jednego formatu na drugi” tym bardziej, że sama konwersja jest szybka i – jak już wspominałem – bezproblemowa. Dodatkowym atutem jest wspomniana już wcześniej możliwość edycji tagów IDE-3 dzięki czemu w ogólnym rozrachunku CDex to jeden z najbardziej funkcjonalnych programów do konwersji plików.
AudioGoGo to aplikacja polskiego autorstwa, stworzona przez jednego, ale za to zdolnego programistę Dariusza Baumanna służąca do Rippowania plików audio czyli zgrywania ich do formatu MP3 z płyt Audio CD. Główną cechą, która czyni go wyjątkowym to posiadanie własnych, autorskich kodeków zwanych GoGo (stąd nazwa programu) – można je również nazwać zmodyfikowanymi kodekami o nazwie lame. Kodeki te są jednymi z najlepiej zoptymalizowanych dzięki czemu proces rippowania (który notabene również zalicza się do rodzajów konwersji) staje się nie tylko szybszy i wydajniejszy, ale także całkowicie bezstratny dzięki czemu nasza ulubiona muzyka z kompaktów będzie brzmieć na komputerze dokładnie tak samo jak w wieży. Dodatkowym atutem jest prosty interfejs, niewielka waga programu (niecały 1 megabajt to bardzo dobry wynik jak na konwerter) oraz fakt, że jest to program bezpłatny (rozpowszechniany na licencji Freeware). Warto go przetestować choćby dlatego, żeby się przekonać, że Polacy również potrafią stworzyć dobry program multimedialny, z którego korzystanie to czysta przyjemność.
Z pewnością każdy z nas dostał w ręce jakiś plik, którego formatu nie chciał obsługiwać żaden zainstalowany program, albo zdjęcie, które chciałoby się podretuszować/edytować. Wszystkie te czynności opierają się na konwersji pliku graficznego czyli zmienieniu jego wyglądu, rozszerzenia, rozmiaru czy samego formatu. Do tego dzieła wykorzystywane są specjalne programy, które pomogą nam to uczynić. Konwersja takich plików dzieli się na dwie ogólne części, konwersję stratną i bezstratną. Jak sama nazwa wskazuje w konwersji stratnej mamy do czynienia z konwersją, przy której wykonaniu stracimy choć trochę (jednak przeważnie taka utrata jest widoczna gołym okiem) na jakości oglądanego zdjęcia/obrazu/grafiki. Konwersja ta może zostać wykonana przez prawie każdy program do obróbki. Gorzej jest jednak w wypadku konwersji bezstratnej, którą przeprowadza poprawnie w 100% tylko i wyłącznie Adobe Photoshop. Owszem część płatnych programów wykonuje konwersję bezstratną, ale na tej zasadzie, że zmiany po prostu nie są widoczne gołym okiem bez powiększenia, dopiero w trakcie przybliżeń pokazują się małe straty, ale i tak uważam, że najgorzej nie jest. Dobierając dla Siebie przeglądarkę zdjęć, obrazów i plików graficznych powinniśmy wziąć pod uwagę kilka, ważnych rzeczy. Przede wszystkim sprawdzić/przetestować jego funkcjonalność – przede wszystkim ile obsługuje formatów (i jakie formaty są przez niego obsługiwane) oraz jak wygląda sprawa z konwersją, na jakie formaty może przekonwertować plik, i ile owych, formatowanych. Ważną opcją jest również możliwość prostej edycji obecnie oglądanego pliku oraz opcje zarządzania – katalogowanie, sortowanie, przenoszenie, a także nagrywanie wybranych zdjęć na nośniki danych z poziomu programu czy kopiowanie ich pomiędzy partycjami. Program, który będzie posiadał wszystkie te opcje z pewnością spełni wasze oczekiwania. Bardzo ważnym jest jednak również sprawność i szybkość działania takiego programu. Trzeba przetestować czy jest bezawaryjny czy bardzo obciąża komputer. Każdy element składowy tutaj jest ważny, aby program działał przyjaźnie i nie powodował frustracji samego użytkownika podczas korzystania z niego.
Można by rzec, że ZipGenius to urządzenie wielofunkcyjne. Produkt studia M.Dev Software bowiem prócz standardowej kompresji i dekompresji oferuje również szerokie możliwości szyfrujące oraz opcję konwersji pliku pomiędzy dwa dowolnymi programami, których rozszerzenie znajduje się na liście obsługiwanych przez program formatów (a ta jest dosyć spora bo przewyższa ona dwudziestkę). Dodatkowym atutem jest bardzo prosty w obsłudze interfejs (śmiem ręczyć nawet prawą ręką za to, że po minucie użytkowania z programu nawet największy laik znajdzie interesujące go opcje i tryby, które mimo ich ilości są bardzo łatwo dostępne co jest dodatkowym, bardzo ważną zaletą programu) i mnogość opcji kodowania/szyfrowania/ kompresji (mamy między innymi możliwość odczytywania i tworzenia obrazów CD/DVD co jest rozwiązaniem bardzo praktycznych), które powinny zadowolić każdego. Bardzo dobre (a na dodatek darmowe) wyjście dla tych, którzy potrzebują małego i sprawnego programu, który odwali za mnie kawał brudnej roboty. Gorąco polecam.
ACDSee Photo Manager to płatny (lecz dostępny w wersji trial do przetestowania) program umożliwiający (podobnie jak znany InfranView) wyszukiwanie, przeglądanie oraz katalogowanie zdjęć, obrazów czy też innych plików graficznych. Jego główną zaletą jest fakt, że bez żadnego problemu obsługuje on przeszło 100 formatów graficznych co jest bardzo dobrym i zadowalającym wynikiem na tle niektórych programów. Prócz zarządzania zdjęciami ACDSee posiada również możliwość ich prostej edycji. Opcje te są jednak dosyć ubogie i wydają się być dorzucone na siłę więc nie ma co z nich korzystać. Dziwi również, że niczym nie wyróżniający się program został przeznaczony do celów komercyjnych i trzeba (a przynajmniej moralność tak nakazuje ;) ) zapłacić pewną kwotę za korzystnie z niego co jest niezbyt dobrym posunięciem jako, że masa programów (między innymi, albo nawet przede wszystkim popularny InfranView) jest od niego zdecydowanie lepsza, podczas gdy Photo Manager pozostaje zwykłym, nie stanowiącym większej konkurencji, szarym programem.
WinRAR to (niestety) płatny program do archiwizacji i kompresji naszych plików stworzony przez firmę Eugen Roschal i od wielu, wielu lat stale rozwijany. Posiada w pełni profesjonalny interfejs graficzny i mnogość opcji. Dzięki niemu możemy między innymi (prócz standardowej archiwizacji) tworzyć archiwa SFX (samo wypakowujące się), dzielić nasze archiwa na mniejsze części, testować stworzone archiwa, a także je naprawiać i dodawać tzw. dane naprawcze, dzięki, którym będziemy mogli naprawić niedziałające archiwa. WinRAR jest zarazem programem, który obsługuje największą ilość archiwów. Dzięki nim otworzymy (prócz standardowych .zip i .rar) pliki z rozszerzeniem .ace, .bz2, .jar czy nawet .tar i .gz co dowodzi na to, że program posiada kompatybilność z prawie wszystkimi rodzajami folderów skompresowanych (jako, że to jedynie 1/5 pełnej listy obsługiwanych przez aplikację formatów). Dodatkowo narzędzie to działa bardzo stabilnie i wydajnie – proces archiwizacji jest skracany do absolutnego minimum i stara się on nie obciążać zbytnio zasobów komputera dzięki czemu mamy do czynienia z bardzo dobrym, prostym i wydajnym programem do kompresji i archiwizacji naszych danych.