Netykieta
Tagi: internet, Netykieta, prawa, troll, trolling, trollowanie, łańcuszki
Na temat zaleceń utrzymania dobrego smaku w środowisku interenetowym powstało dużo artykułów i spisów. Najczęściej dzielone są one na przeznaczone do grup oraz list dyskusyjnych oraz tych, przydzielonych do tak zwanych usług interaktywnych, a w skład tych wchodzą różnego rodzaju komunikatory, IRC, przeróżne fora dyskusyjne, czaty i strony WWW. Są one dość do siebie podobne, wynikają z podobnych sytuacji. Bardzo nielubiane jest na przykład spamowanie for, czyli umieszczanie na nich reklam. Nikt nie cierpi reklam w Internetowym świecie, a jednak występują one wszędzie. Nie lubi się też łańcuszków szczęścia – tego szczególnie w komunikatorach. W grupach dyskusyjnych szczególną uwagę zwraca się na sposób pisania – czy jest adekwatny do zasad wcześniej ustalonych. Na usługach typu IRC zostaje się miażdżonym za floodowanie, czyli wielokrotne, szybkie wysyłanie tego samego tekstu. Nikt nie trawi także, kiedy ktoś siedzi mu na ogonie, ciągle go zaczepia, kiedy ten sobie tego absolutnie nie życzy. Nie akceptuje się także ciągłego pisania dużymi literami, gdyż uchodzą one za krzyk. Bardzo czułym punktem jest zwracanie się do ludzi imieniem lub nickiem, nigdy nazwiskiem, gdyż brzmi to bardzo gburowato.
Trollowanie często znane jest także jako trolling. Jest to określenie typowo gwarowe, które oznacza antyspołeczne skłonności. Jest to charakterystyczne dla for dyskusyjnych oraz innych podobnych miejsc w internecie, gdzie prowadzi się dyskusje międzyludzkie. Czym jednak dokładnie, konkrentnie jest trollowanie? To zamierzone działania w celu ośmieszenia lub zdenerwowania innego użytkownika. Bardzo rajcuje takie osoby, kiedy wybucha kłótnia, a takie zachowanie jest najprostszą drogą do wywołania prawdziwej burzy już nie poglądów, a zwyczajnych, prymitywnych wyzwisk. Trolling ma za zadanie wywoływać chaos i to cieszy każdego, kto lubi się czymś takim zajmować. Jednak nie jest to jakieś szczególnie dumne określenie, dlatego ludzie zazwyczaj wypierają się takowego działania i nazywaniem go trollingiem. Najczęstsze tereny działania każdego interenetowego trolla to zwyczajne grupy dyskusyjne oraz listy, fora i różnego rodzaju czaty. Właśnie tam najłatwiej, co nie znaczy łatwo, wywołać chaos, który doprowadzi do całkowitej dezorganizacji na forum lub innej grupie dyskusyjnej. Takie osobniki zazwyczaj szybko są eliminowane.
Symptomy. Chociaż do trollowania mało kto się przyznaje, można go poznać po symptomach. Czynność ta jak każda inna w większej czy mniejszej sferze została zdiagnozowana, można więc rozpoznać każdego trolla po kilku szczególnie uwypuklonych czynnościach. Trolle na przykład bardzo często wbrew rzeczywistości i zdrowemu rozsądkowi lubią bronić swoich racji bez uzasadnienia, podanych argumentów. Nie potrafią przyznawać się do błędu, a kiedy nie będą mieli wyjścia, nie przyznają się w dalszym ciągu do niego, a jedynie udowadniają, że wcześniej mieli co innego na myśli. Ale nigdy nie byli w błędzie, w każdym razie. Bardzo często u trollów można zarejestrować skłonności do atakowania szczególnych cech dyskutantów, zazwyczaj tych, które niewiele w sumie mają wspólnego z daną rozmową, a chodzi im jedynie o to, by upodlić ich jedynym argumentem jaki mają pod ręką – to jest na przykład wiek, doświadczenie itp. Bardzo często kiedy troll zostaje w jakiś sposób ukarany przez moderatorów, kreuje siebie na siłę na ofiarę. Bardzo często lubią także deklarować, że definitywnie odchodzą z danego forum, po czym wracają i wywołują te same wojny, co poprzednio.
W internetowych dyskusjach bardzo często dochodzi do kłótni. Z angielska nazywana się flame war lub flaming. W polskiej gwarze określana jest mianem wojny na obelgi, czyli kto komu bardziej dorzuci do pieca. Chodzi po prostu o to, że podczas dyskusji każdego rodzaju może dojść do kłótni, z obojętnie jakich powodów. Zazwyczaj wynika ona z błachych nieporozumień, różnic w poglądach. Powoli, eskalacyjnie zaczyna się ostrzejsza wymiana zdań, ciągle jeszcze oparta o jakieś argumenty i logiczne rozumowanie, po czy dyskutanci rezygnują z kulturalnej rozmowy i zaczynają się kłócić, wyzywać od różnych i tak dalej. Z tym że podczas rozmowy twarzą w twarz do takich kłótni raczej nie dochodzi, a jeśli już, szybko się kończą. Dlaczego więc rozmowy w internecie ewolujące w kłótnie ciągną sie przez bardzo długi czas? To kwestia anonimowości – tak zgodnie twierdzą psychologowie. Ludzie przekonani o tym, że nic im nie grozi z tytułu rzucania obelg, pozwalają sobie na więcej niż zrobiliby w poza komputerem. Dla pewnej grupy jest to także idealny sposób na odreagowanie swoich frustracji. Mianem flame war określa się żarliwe rozmowy, które niekoniecznie muszą być napiętnowane obelgami i wulgaryzmami.